wczytywanie strony...
Instytut Karpacki Baner Innowacyjna edukacja

Duch w maszynie

Człowiek podobno składa się z dwóch substancji – CIAŁA i UMYSŁU. To stare, tradycyjne przekonanie, a nawet teoria. Lansował ją wielki Kartezjusz. Ona jest dość mocno intuicyjna.

Idzie to tak: duch, umysł steruje poczynaniami człowieka. Umysł zaś jest prywatny, czyli indywidualny, jednostkowy. Człowiek posiada możliwość INTROSPEKCJI. Dzięki temu istnieje samoświadomość – zdolność zdawania sobie sprawy z doświadczanych doznań. Wydaje się, że to oczywistości.

Niejaki Gilbert Ryle z Oksfordu w 1949 roku obwieścił w książce Koncepcja umysłu, że nie jest tak. Podał bardzo ciekawe argumenty na to twierdzenie. Odbiło się to echem na całym świecie. Na tej podstawie powstała na Uniwersytecie Oksfordzkim zwarta szkoła filozoficzna JĘZYKA POTOCZNEGO. Badano język, jego użycie, ale także nadużycia i tak zwane NIEPOROZUMIENIA językowe.

Ryle na początku stwierdził, że teoria o duchu w maszynie, to błąd kategorialny, czyli już sama nazwa jest wadliwa, definicja zawiera błąd. Umysł jest traktowany jako prawie fizykalny byt, w postaci algorytmu, aparatu. Wedle Ryle, byty abstrakcyjne (mentalne) mają charakter struktury ontycznej, a nie pojedynczych bytów fizycznych.

Byty abstrakcyjne to np.: statystyczny Polak, uniwersytet, duch drużyny piłkarskiej, parlament, konstytucja. Takim bytem abstrakcyjnym jest także duch w maszynie. Takie byty należą do innego porządku. Należy do nich także UMYSŁ.

Czym jest zatem umysł? Ryle dla wyjaśnienia tej kategorii podaje nośny przykład. Dzieli wiedzę na dwa rozdaje: WIEDZĘ, ŻE…, WIEDZĘ, JAK… To rozróżnienie jest punktem wyjścia do analizowania pojęcia umysłu.

Wiedza, że… to dość proste wiadomości, że… Warszawa jest stolicą Polski, że… krowa jest roślinożerna, itp. Każdy człowiek wie, że… wiele spraw przedstawia się w określony sposób.

Ciekawsza jest wiedza, jak… Ta wiedza, to UMIEJĘTNOŚĆ, która nie wynika z teorii. Nie można nauczyć się wielu rzeczy z teoretycznego instruktażu. Tak jest właśnie z  pływaniem, jazdą na rowerze, gotowaniem. Książki, poradniki teoretyczne mogą nieco pomóc, ale nie stworzą wiedzy, jak…

Podobnie jest z inteligencją człowieka. To klasyczna „wiedza jak…”. To umiejętność. To nie jest właściwość substancji myślącej w człowieku. Podobnie można potraktować dowcipność, albo naiwność człowieka.

To jest bardzo kuszące, aby inteligencję bądź naiwność przypisywać określonej substancji myślącej … wedle koncepcji człowieka jako ducha w maszynie.

Działanie inteligentne nie polega zatem na tym, że w umyśle człowieka jest jakichś algorytm, zespół reguł, „wiedza, że…”, które powoduje inteligentne działanie. Ryle twierdzi, że inteligentne działanie człowieka, to umiejętność poradzenia sobie w określonej sytuacji. Nie ma teorii inteligencji, po opanowaniu której człowiek działa inteligentnie.

Gdyby działanie poprzedzała zawsze jakaś teoria, to powstałby REGRES. Teoria, która byłaby w umyśle, to jakieś działanie, które wymaga innej teorii poprzedzającej. No i pojawia się regres, pętla, błędne koło. Tak Ryle obala legendę intelektualistyczną, czyli…

Nie ma poprzedzającego intelektu, jest tylko czyste działanie inteligentne. Nie można też praktyki sprowadzić do teorii – „wiedzy, jak…” do „wiedzy, że…” i odwrotnie. Czym jest umysł wedle Ryle? Jest jednak problem. Umysł to DYSPOZYCJE do pewnych zachowań? Ale to behawioryzm, który Ryle odrzucał. Nie podaje zatem pełnej definicji umysłu. On chciał jedynie obalić dwie skrajne teorie: myślicieli, którzy chcą człowieka sprowadzić wyłącznie do ducha, i tych, którzy człowieka chcieli redukować do ciała.


Zamknij